Kolejny rok już niemal za nami. Jest to zawsze bardzo dobra okazja do podsumowania tego co działo się przez ostatnie 12 miesięcy w naszym życiu, co ważnego się wydarzyło, co udało nam się osiągnąć, czy wytrwaliśmy w jakiś ze swoich  zeszłorocznych postanowień. Powrócić do wszystkich miłych wspomnień, doświadczeń, które nas kształtowały, błędów które popełniliśmy.

Ja właśnie taki wieczór refleksji zrobiłam sobie wczoraj wieczorem. Spisałam sobie wszystko w zeszycie i częścią chciałabym się z wami podzielić.

Muszę przyznać, że to był wyjątkowo przełomowy rok w moim życiu. Nie wiem czy kiedykolwiek wcześniej wydarzyło się tyle co przez ostatnie 12 miesięcy. Czuję, a wręcz jestem pewna, że w grudniu zeszłego roku byłam kompletnie inną osobą.

Styczeń

Ze styczniem chyba najbardziej kojarzy mi się studniówka. Była udana mimo bardzo średniego miejsca, na szczęście fajni ludzie jakoś to wynagrodzili. Pamiętam całe to zamieszanie wokół sukienek, fryzur i makijażu... Na dzień dzisiejszy ani trochę nie żałuję, że nie przepłaciłam, bo dzisiaj już ledwo to wszystko pamiętam.

 

Luty

Luty był bardzo ważnym miesiącem w zeszłym roku. Przede wszystkim po długim, długim czasie i wielu wysiłkach udało mi się wreszcie zdać prawo jazdy. Moja rodzina nie wiedziała, że mam egzamin, nikomu nie powiedziałam i nigdy nie zapomnę gdy zadzwoniłam im się pochwalić a moja siostra powiedziała mi z pełnym przekonaniem w głosie: "ale kłamiesz".

W lutym też zaczęłam szukać rodziny do programu au pair.

Później byliśmy z Jędrkiem na konferencji Exodus 2016 którą całym serduszkiem polecam! Bardzo żałuję, że mnie tam nie będzie w tym roku.
Mieliśmy okazję spotkać/poznać Sama Childersa znanego jako Machine Gun Preacher. Nigdy nie spotkałam osoby tak pełnej energii i mocy pochodzącej od Boga.

Marzec

W marcu miałam swoje ostatnie "naste" urodziny. Z okazji swojej 19nastki upiekłam swój pierwszy w życiu tort paleo 😀

Kwiecień

Cały kwiecień głównie się uczyłam w ramach przedmaturalnej gorączki. Oprócz tego szukałam rodzinki do programu au pair i ostatecznie zmatchowałam się z rodziną z Kolorado.

Maj

W maju nadeszło wreszcie podsumowanie wszystkich lat mojej nauki. Dużo stresu, ale w zasadzie egzaminy minęły szybko i na te chwilę wiem, że to nie było czymś tak wielkim jakim się wydawało. Wszystko zdałam, nawet matematykę o którą się tak martwiłam. Jestem naprawdę zadowolona z wyników, są wyższe niż się spodziewałam.

Zaraz po maturach polecieliśmy z Jędrkiem na Kretę. Spędziliśmy cudowny tydzień, który pozwolił mi odreagować całe to zamieszanie.

 

Czerwiec

1 czerwca obchodziliśmy trzecią rocznicę związku z Jędrkiem. Nie chce mi się wierzyć, że już tyle czasu minęło od kiedy się poznaliśmy!

Większość czerwca spędziłam w domu starając się spędzać jak najwięcej czasu z rodziną, chłopakiem, przyjaciółmi. Oprócz tego szykowałam się do mojego wielkiego "american dream".

Dostałam wizę w Krakowie.

Lipiec

1 lipca zmieniłam się z dziewczyny w narzeczoną. Jeden z piękniejszych dni w moim życiu <3

 

Byliśmy z chłopakiem na slocie- festiwalu muzyki alternatywnej w Lubiążu.

11 lipca po raz ostatni widziałam na lotnisku moich bliskich i wyleciałam na moją roczną przygodę do USA. Spędziłam tydzień na Long Island, odwiedziłam Nowy Jork.

 

Sierpień

Większość miesiąca starałam się odkrywać Kolorado, małe wycieczki w góry, zwiedzanie Denver, Boulder.

Spędziłam kilka dni na plaży w Delaware, widziałam delfiny.

 

Wrzesień

We wrześniu byłam na swoim pierwszym większym tripie. Razem z koleżanką poleciałyśmy do Phoenix. Odwiedziłyśmy Tucson, Wielki Kanion, Kanion Antylopy i Horsheshoe Bend oraz kilka mniejszych miasteczek w Arizonie. Chyba najpiękniejsze miejsca jakie do tej pory widziałam!

 

Jakiś czas później pierwszy raz campingowałam w Kolorado na wysokości prawie 3 tysięcy metrów i odwiedziłam największy wydmy piaskowe w Ameryce.

 

Odwiedziłyśmy z koleżankami piękne Hanging Lake.

 

Październik

Miesiąc w którym wreszcie zobaczyłam piękną złotą jesień w Aspen. Oprócz tego wykupiłam rejs na Karaiby i tego samego dnia zdecydowałam się na rematch.

Pod koniec października dotarłam do mojej nowej rodziny w Texasie.

Pierwszy raz w prawdziwym country klubie w Houston.

 

Listopad

W zasadzie w listopadzie nie działo się nic specjalnego, oglądałam seriale i spotykałam się ze znajomymi. Wróciłam też na siłownię.

Byłam też na festiwalu muzyki chrześcijańskiej w Austin gdzie grali Newsboys.

Pierwsze Thanksgiving w moim życiu.

Grudzień

Byłam w Dallas, pływałam łódką po Caddo Lake. Odwiedziłam Austin.

 

Przeżyłam pierwsze święta z dala od rodziny.

Oprócz tego spędziłam najlepszego na świecie sylwestra w Galvaston. Pierwszy raz w Nowy Rok spacerowałam w słońcu po plaży otoczonej palmami!

 

***

Wszystkie te wydarzenia naprawdę wiele mnie nauczyły. Czuję, że stałam się znacznie silniejszą osobą. Zdecydowanie też otworzyłam się, stałam się bardziej pewna siebie.

Jestem wdzięczna za wszystkie te dobre i jak i za te bardzo ciężkie momenty. Jestem gotowa na wkroczenie w nowy rok z nową energią. Mam nadzieję na wiele podróży, poznawania nowych ludzi i próbowania nowych rzeczy.

Nie mam w tym roku jakiś bardzo sprecyzowanych postanowień noworocznych. Bardziej są one związane z kilkoma rzeczami które chciałabym zrobić będąc jeszcze tutaj w Stanach.

Zobaczymy co przyniesie życie 🙂

Życzę Wam wszystkim żeby ten Nowy Rok mógł być szczęśliwy, lepszy od poprzedniego. Abyście mogli się rozwijać i realizować swoje marzenia 🙂