Kilka lat temu zaczęłam fascynować się Azją Południowo-Wschodnią. Czytałam wiele książek o Kambodży, Tajlandii, o Chinach i z każdą kolejną rosło we mnie marzenie rzeczy odwiedzić któryś z tych krajów w którym kultura będzie zupełnie odmienna od naszej. Wtedy to wydawało mi się bardzo odległe i nierealne. Oglądałam zdjęcia, vlogi, czytałam wpisy i zastanawiałam się ile lat minie zanim sama będę mogła stać się autorką podobnych treści. Ten post piszę siedząc w kawiarni w mieście na południu Tajlandii. Jestem tu już prawie od miesiąca. Za dwa dni wracam do Polski i nie mogę uwierzyć, że moje marzenie się spełniło. Ten wpis rozpoczyna serię w której podzielę się z Wami wrażeniami, inspiracjami i zdjęciami z pobytu tutaj. Dzisiaj chcę się z Wami podzielić bardzo praktyczną stroną wyprawy do Tajlandii.

Lista rzeczy do zrobienia przed wyjazdem:

Bilety lotnicze
Naturalnie jest to pierwsza rzecz o jakiej myśleliśmy przed wyjazdem. Bilety do Tajlandii można kupić w granicach 1500 a 2500 zł w obie strony. Wszystko zależy od tego na jakim komforcie nam zależy, czy chcemy mieć bagaż rejestrowany, rozrywkę na pokładzie etc. Tym razem postanowiliśmy oddać zakup naszego biletu w zaufane ręce Born to Fly. Dzięki nim nie musieliśmy się niczym przejmować.

Szczepienia?
Kolejną rzeczą jest temat szczepień. Nie są one obowiązkowe przy wjeździe do kraju. Czytałam wiele opinii i ostatecznie doszłam do wniosku, że nie będziemy z nich korzystać. Wiele osób pisało, że Tajlandia jest bezpiecznym krajem pod tym względem. Poza tym nigdy nie da rady zaszczepić się na wszystkie odmiany danej choroby i po prostu uznałam, że to nie ma dla nas większego sensu. Nie czuję się jednak uprawniona do doradzania nikomu w tej kwestii, każdy musi podjąć swoją samodzielną decyzję.

Wiza
Jeżeli wybierasz się do Tajlandii na mniej niż 30 dni, niczym nie musisz się przejmować. Wiza jest darmowa i przyznawana na lotnisku po przylocie.

Ubezpieczenie
Zdecydowanie warto zaopatrzyć się w ubezpieczenie turystyczne, zwłaszcza jeśli nie zdecydowaliście się na szczepienia. My kupiliśmy pakiet podróżnika w Warcie. Kosztował nas 80 zł za osobę. Jeśli ktoś jest studentem polecam wyrobienie sobie międzynarodowej legitymacji ISEC. Kosztuje koło 100 zł i ma bardzo dobre warunki jeśli chodzi o ubezpieczenie.

Planowanie wyjazdu
Muszę Wam powiedzieć, że jestem wielką fanką researchu. Od kilku miesięcy czytałam, oglądałam vlogi, czytałam porady, sprawdzałam co warto zrobić/ odwiedzić w Tajlandii. Zrobiłam sobie długą listę miejsc, które marzy mi się zobaczyć i swoje małe bucket list. Nic jednak szczegółowo nie planowałam. Stwierdziłam, że chcę żeby ta podróż toczyła się spontanicznie i że o wszystkim będziemy decydować na bieżąco. Zarezerwowałam tylko pierwsze dwie noce w Bangkoku i stwierdziłam, że potem zobaczymy. Wszystkiego szukaliśmy z dnia na dzień, a noclegi wybieraliśmy dosłownie chwilę przed przyjazdem, albo na miejscu.
Dzięki temu mogliśmy być elastyczni. Jeśli mieliśmy ochotę zostawaliśmy gdzieś dłużej, nie było też problemu żeby wyjechać wcześniej, jeśli była taka potrzeba.

Ostatecznie nasza podróż wyglądała tak:
1. Bangkok 2 dni
2. Trat 1 dzień
3. Wyspa Koh Kood 4 dni
4. Chiang Mai 5 dni
5. Pai 4 dni
6. Ao Nang 2 dni
7. Khao Sok 3 dni
8. Surat Thani 1 dzień
9. Bangkok 2 dni

Potrzebne aplikacje na telefon
Jest kilka aplikacji w które naprawdę warto zaopatrzyć się przed wyjazdem do Tajlandii.
Grab - azjatycka wersja Ubera, jedyna różnica jest taka, że płaci się gotówką w samochodzie. Warto założyć konto jeszcze przed wyjazdem, bo potrzebna jest weryfikacja numeru telefonu.
Mapy offline
Couchsurfing - nawet jeśli nie planujecie szukać tam noclegu to opcja hang out sprawdza się super w celu poznania nowych ludzi. Można też łatwo znaleźć współtowarzyszy na wycieczkę.

Pakowanie
Po mojej ostatniej podróży po Kalifornii pokochałam minimalizm w kontekście pakowania. Wtedy byłam zmuszona do zabrania jednego małego plecaka na dwa tygodnie i tym razem, mimo, że nie było takiej konieczności, zrobiłam to samo. Nasze plecaki ważyły łącznie około 10 kg i były wielkości odpowiadającej bagażowi podręcznemu. Dzięki temu przemieszczanie się z nimi nie było dużym problemem i mogliśmy latać wewnątrz Tajlandii bez dopłacania za bagaż rejestrowany.

Opiszę Wam najważniejsze rzeczy które miałam ze sobą:
Ubrania: 3x t-shirt; 1x koszula; 3x top; 2x krótkie spodenki; 1x leginsy; 1x softshell, 1x piżama; 2x strój kąpielowy; 1x ręcznik szybkoschnący, buty sportowe, sandałki (polecam zabrać klapki!)

Kosmetyki: szare mydło do prania; szampon; odżywka; olejek do włosów; krem do ciała; dezodorant; pasta do zębów; mała mgiełka do ciała; tusz do rzęs, pomadka

Elektronika: czytnik e-booków; 2x power bank, słuchawki; laptop (głównie dla męża do pracy)

Inne: okularki do pływania; worek nieprzemakalny, leki przeciwbólowe

Po przyjeździe:

Karta Sim
Jeśli zostajecie w Tajlandii na dłużej karta z internetem będzie dla was wybawieniem. To prawda, że w wielu miejscach jest dostępne wifi, ale ja naprawdę jestem zadowolona, że mogliśmy mieć też swój internet. Wykupiliśmy pakiet w sieci True. Kosztował 60zł na 30 dni za 6 gb internetu.

Wymiana pieniędzy.
Tutaj całkiem dobrze sprawdzała nam się karta Revolut. Dzięki niej można wymienić pieniądze w aplikacji za pomocą jednego kliknięcia. Ma całkiem dobre kursy. Warto też pamiętać, że każdy bankomat w Tajlandii, niezależnie od waszej karty, pobiera prowizję 220 bahtów (około 22zł).

Noclegi:
Noclegi zwykle rezerwowaliśmy przez stronę Booking. Ceny są bardzo różne, ale średnio płaciliśmy około 40zł za dwuosobowy, prywatny pokój z łazienką. Warunki były bardzo różne, czasem pokój był bardzo podstawowy, czasem w tej cenie zdarzało się znaleźć coś naprawdę fajnego.

Transport:
W Tajlandii transport między miastami jest naprawdę sprawny. Niemal wszędzie można się dostać autobusem lub minivanem. Jeśli chodzi o dłuższe podróże, warto przemyśleć autobus lub pociąg sypialniany. Świetną opcją są również loty między miastami. Często bilety są w bardzo podobnych cenach co te autobusowe.
Po miastach przemieszczaliśmy się pieszo, w miarę możliwości transportem publicznym lub Grabem. W mniejszych miastach lub na wyspach dobrze jest wynająć skuter. Jego ceny wahają się od 100 do 300 bahtów (od około 10 do 30 zł za dzień). Do tego dochodzą koszty paliwa, około 100 bahtów za pełen bak (około 10zł). Jest to świetny sposób na eksplorowanie na własną rękę. Trzeba tylko pamiętać, że w Tajlandii obowiązuje ruch lewostronny!

Jedzenie:
Ceny jedzenia w Tajlandii są bardzo różne. Wszystko zależy od miejsca w którym jesteś i tego w jakich warunkach chcesz zjeść. Wahają się od 3zł w streetfoodzie do 20/30zł w restauracji. Osobiście z całego serca polecam stołować się na ulicy, bo jedzenie tam jest naprawdę najlepsze! Do tego przez cały wyjazd ani razu nie zdarzyło nam się zatruć, czy zachorować. Najdroższy obiad na ulicy kosztował nas 7 zł.

Podsumowując, wyprawa na własną rękę do Tajlandii wcale nie jest taka trudna. Wystarczy troszkę planowania, dobre przygotowanie i można dać się wciągnąć w niesamowitą przygodę w kraju pełnym urzekających widoków, niezapomnianych smaków i uśmiechniętych ludzi.
Ja zakochałam się w Tajlandii i jestem pewna, że jeszcze tam wrócę. W następnym wpisach postaram się przybliżyć Wam nieco bardziej szczegółowo miejsca, które widzieliśmy.
Mam nadzieję, że ten malutki poradnik okaże się dla Was przydatny. Byliście kiedyś w Tajlandii? Dodalibyście coś do mojej listy?

 

Jeżeli chcecie zobaczyć więcej zdjęć z naszego wyjazdu do Tajlandii, zachęcam do obejrzenia galerii:

Bangkok
Chiang Mai
Koh Kood
Krabi
Khao Sok
Pai