Hej 馃檪 Kiedy ju偶 wreszcie odci臋艂am si臋 od wszystkich negatywnych historii i na dobre zadomowi艂am si臋 w Texasie zebra艂o mi si臋 na powspominanie tych mi艂ych chwil z Colorado. Bardzo si臋 ciesz臋, 偶e przez聽 trzy miesi膮ce kt贸re tam sp臋dzi艂am uda艂o mi si臋 naprawd臋 wiele zobaczy膰. I dzisiaj chcia艂am Wam opowiedzie膰 o jednym z szalonych road trip贸w, kt贸re uda艂o nam si臋 zorganizowa膰 ze znajomymi.

Gdzie艣 pod koniec wrze艣nia uzna艂y艣my z dziewczynami, 偶e trzeba by si臋 gdzie艣 wybra膰.聽Wyb贸r pad艂 na Great聽Sand Dunes National Park, w kt贸rym聽znajduj膮 si臋聽najwy偶sze wydmy piaskowe w USA. Park jest jest po艂o偶ony w po艂udniowej cz臋艣ci Colorado- oko艂o 5 godzin jazdy od miejsca gdzie mieszka艂am. Przy okazji stwierdzi艂y艣my, 偶e skoro zima w Colorado przychodzi bardzo wcze艣nie,聽jest to ostatni dzwonek na do艣wiadczenie campingu w g贸rach.

Nasza nasza organizacja by艂a wr臋cz wzorowa. W pi膮tek przed wyjazdem dwie osoby z naszej czw贸rki wci膮偶 nie by艂y pewne czy w og贸le jad膮 i nie mia艂y艣my wybranego miejsca na camping. W ostatniej chwili okaza艂o si臋, 偶e聽cz臋艣膰 z nas (w tym ja)聽nie ma te偶 艣piwora i聽偶e mamy tylko jeden namiot. Na szcz臋艣cie kochani ho艣ci jednej z moich kole偶anek pomogli nam, po偶yczaj膮c troch臋 ekwipunku campingowego.

Naj艣mieszniejsze jest to, 偶e tylko ja mog艂am wzi膮膰 samoch贸d i nie bardzo mog艂y艣my si臋 zmienia膰 przez sprawy zwi膮zane z ubezpieczeniem. Ci kt贸rzy mnie znaj膮 wiedz膮, 偶e moje do艣wiadczenie za k贸艂kiem jest bardzo ma艂e. Tak na prawd臋 przed przyjazdem do Stan贸w mia艂am prawo jazdy mo偶e z 3 miesi膮ce... W ten oto spos贸b mia艂am niepowtarzaln膮 okazj臋 odbycia najd艂u偶ej jak do tamtej pory podr贸偶y w moim 偶yciu.

Szukaj膮c odpowiedniego campingu w pobli偶u wydm, rzuci艂 mi si臋 jeden o nazwie Zapata Falls. Nazwa pochodzi od wodospad贸w po艂o偶onych w pobli偶u. Wszystko wygl膮da艂o pi臋knie, perspektywa rozbicia namiotu na聽9 tys聽st贸p (oko艂o 2750m)聽w pobli偶u wodospadu w malowniczej okolicy za 11 dolar贸w nas skusi艂a. Mia艂y艣my w planie wyjecha膰 w sobot臋 rano, dojecha膰 na camping, rozbi膰 namiot, pochodzi膰 po g贸rach, zobaczy膰 wodospad, a nast臋pnego dnia z rana pojecha膰 na wydmy a w drodze powrotnej p贸j艣膰 na obiad w Pueblo i przy okazji troch臋 je zwiedzi膰.

Krajobrazy po drodze by艂y tak pi臋kne, 偶e nie da艂o rady si臋 nudzi膰. G贸ry, kaniony, jeziora, ma艂e miasteczka przypominaj膮ce Ameryk臋 ze starych western贸w, tak bardzo r贸偶ne od okolicy w kt贸rej mieszka艂y艣my.

Po drodze zrobi艂y艣my wielkie zakupy 偶eby nie g艂odowa膰 wieczorem i nast臋pnego dnia rano. Mia艂y艣my te偶 ambitny plan rozpalenia ogniska wieczorem, ale ostatecznie jako艣 nie wysz艂o.

Nieod艂膮czn膮, bardzo wa偶n膮 cz臋艣ci膮 ka偶dego road tripu, jak i te偶 ka偶dej wycieczki s膮 zdj臋cia. Du偶o zdj臋膰. I tak te偶 narodzi艂 si臋 pomys艂 sesji zdj臋ciowej na autostradzie ;p Nie jestem w stanie opisa膰 jak to wygl膮da艂o, ale wspomnienia s膮 z ca艂膮 pewno艣ci膮 niezapomniane.聽Troszk臋 adrenaliny, wiatr we w艂osach i to uczucie wolno艣ci i szcz臋艣cia...

Pod sam koniec drogi聽GPS pokierowa艂 nas nas z pi臋knej szerokiej asfaltowej drogi na grunt贸wk臋 w strasznym stanie, pn膮c膮 si臋 stromo pod g贸r臋. T膮 w艂a艣nie drog膮 jecha艂y艣my kilka kilometr贸w chyba przez 40 minut... Nie wiem jak samoch贸d to prze偶y艂 :p

Ale naprawd臋 by艂o warto, z聽miejsca w kt贸rym si臋 zatrzyma艂y艣my聽rozpo艣ciera艂 si臋 przepi臋kny widok.

Rozbicie namiotu troszk臋 nam oczywi艣cie zaj臋艂o, ale nie by艂o tak tragicznie jak przywidywa艂y艣my. P贸藕niej posz艂y艣my聽obejrze膰 wodospad. Wszystkie wyszykowane na d艂ugi hike, plecaki, jedzenie, woda, g贸rskie buty. Chyba zd膮偶y艂y艣my zapomnie膰, 偶e jeste艣my w Ameryce, a Amerykanie nie s膮 narodem kt贸y lubi si臋 przem臋cza膰... Po przej艣ciu mo偶e 500 metr贸w by艂y艣my na miejscu. Nie wiem jak to jest, ale tutaj robi si臋 wielk膮 atrakcj臋 turystyczn膮 z ka偶dej najmniejszej rzeczy. wodospad, jak wodospad, 艂adny, ale nic szczeg贸lnego.

Czuj膮c wyra藕ny niedosyt ruszy艂y艣my za strza艂k膮 kt贸ra wskazywa艂a na szlak prowadz膮cy do "zapata lake". Niestestety umkn膮艂 nam pewien szczeg贸艂... ale o tym za chwilk臋. Sz艂y艣my wspinaj膮c si臋 po g贸rach, szcz臋艣liwe i podekscytowane niesamowitymi widokami. Sz艂y艣my, sz艂y艣my, sz艂y艣my a po jeziorze nie by艂o ani 艣ladu. S艂o艅ce by艂o coraz ni偶ej i nied艂ugo mia艂o si臋 zrobi膰 ciemno. Sprawdzi艂y艣my na mapie jak daleko mamy jeszcze do celu. Okaza艂o si臋, 偶e nie jeste艣my nawet w po艂owie drogi... Dopiero w drodze powrotnej zauwa偶y艂y艣my to co nam wcze艣niej umkn臋艂o, do jeziora by艂o 8 mil...

By艂y艣my psychicznie przygotowane na naprawd臋 zimn膮 noc. Wrzesie艅, 3 tys metrow na poziomem morza, spanie w namiocie... Ale m贸wi膮c szczerze nie by艂o wcale tak 藕le. Zjad艂y艣my wielk膮 paczk臋 natchos贸w z sals膮 na kolacj臋, poogl膮da艂y艣my gwiazdy i posz艂y艣my spa膰.

Rano wyrusz艂y艣my zobaczy膰 wreszcie cel ca艂ego zamieszania- wydmy. Widzia艂y艣my je ju偶 z daleko b臋d膮c w g贸rach i wygl膮da艂y naprawd臋 obiecuj膮co.

Plan by艂 taki, 偶eby by膰 tam jak najwcze艣niej 偶eby unikn膮膰 gor膮cego piasku, ale oczywi艣cie nic z tego. Wysz艂o na to, 偶e zacz臋艂y艣my si臋 wspina膰 prawie w samo po艂udnie.

W ramach potwierdzenia, 偶e w Ameryce Polak贸w mo偶na spotka膰 na ka偶dym kroku, na szczycie wydmy (jednym z wielu) us艂ysza艂y艣my nagle polski j臋zyk. Spotka艂y艣my polaka gdzie艣 w 艣rodku Colorado, w miejscu o kt贸rym prawie nikt w polce pewnie nie s艂ysza艂 馃榾

 

P贸藕niej czeka艂a nas ju偶 tylko droga powrotna do domku. Po drodze posz艂y艣my na typowo ameryka艅ski obiad w Pueblo, kt贸rego chyba wszystkie p贸藕niej 偶a艂owa艂y艣my. Wszystko by艂o tak niesamowicie t艂uste i ci臋偶kie...聽 Przesz艂y艣my si臋 troch臋 po mie艣cie, ale wszystkie by艂y艣my tak zm臋czone po kilku godzinach wspinania si臋 na wydmy, 偶e marzy艂y艣my ju偶 tylko o powrocie do domu.

Wycieczk臋 mog臋 zaliczy膰 do bardzo udanych. By艂a na pewno obfita w nowe do艣wiadczenia, 艣wietne zdj臋cia i wspomnienia. 馃檪

Wi臋cej zdj臋膰 znajdziecie w galerii.