Za każdym razem gdy poznaję kogoś nowego i zaczynamy rozmowę w pewnym momencie wychodzi fakt, że jako dziewczyna w młodym wieku jestem w poważnym związku. Z jakiegoś powodu jest to bardzo kontrowersyjna sprawa. Spotykam się z sugestiami, że może to za wcześnie, że w jakiś sposób marnujemy sobie życie. Większość osób się dziwi i nie może w to uwierzyć. Wśród naszych znajomych i ogólnie wśród Polaków bardziej popularny jest inny model rodziny. Studia do 25/26 roku życia, a ewentualnie później można powoli myśleć o jakiś bardziej poważnych zobowiązaniach. I wiecie co? To też jest super. Bo każdy jest inny, ma inne marzenia i aspirację. Ale dzisiaj chcę podzielić się z Wami moim punktem widzenia i opowiedzieć dlaczego u nas pojawiły się takie, a nie inne decyzje.

Na co czekać?
No właśnie, na co? Jesteśmy w związku od pięciu lat. Według mnie to całkiem sporo. Mieliśmy czas, żeby się dobrze poznać. Wiele razem przeszliśmy i tak naprawdę jesteśmy pewni, że chcemy spędzić razem resztę życia. W dodatku nawet rok życia na odległość nas nie pokonał mimo, że bywało ciężko.

Małżeństwo to nie koniec życia
Wielu osobom wydaje się, że gdy bierzesz ślub w twoim życiu coś się kończy. Założenie rodziny zwykle kojarzy się z nudą, pracą na etacie osiem godzin dziennie, kredytem na karku i gromadką dzieci. Wydaje się, że jest to moment, gdy nie można już spełniać swoich marzeń, nie można robić tego co się chce.

Jednak według nas wcale tak nie musi być. Dla nas to jest nowy początek, pełen niesamowitych możliwości. Wszystko zależy od punktu widzenia. My dalej jesteśmy młodzi i żyjemy pełnią życia, nawet bardziej niż wcześniej.

Przede wszystkim, teraz jest łatwiej.
Ze względu na nasze wartości zdecydowaliśmy się mieszkać przed ślubem osobno. Teraz kiedy dzielimy jedno mieszkanie wiele rzeczy stało się prostsze. Mamy wreszcie więcej czasu dla siebie. Jest nam łatwiej razem snuć plany, a mamy ich wiele. I przede wszystkim, czuję, że to właśnie jest ten moment kiedy nasze życie może nabrać rozpędu i będziemy mogli prowadzić je w takim kierunku w jakim byśmy chcieli i przeżyć je najpiękniej jak umiemy. Co jak co, ale praca na etacie zdecydowanie nie jest czymś dla nas i pewnie nigdy nie będzie.

Lekcja życia
Jest coś wyjątkowego w byciu rodziną. Nie jesteś już jednostką, jesteś częścią czegoś większego. Jest to duża odpowiedzialność, która niesamowicie uczy - życia, współpracy z drugą osobą, zarządzania tym co się ma, planowania. Z pewnością też szlifuje osobowość, tępi egoizm i poszerza myślenie. Od teraz wspólnie podejmujemy decyzje, ale też wspólnie przechodzimy trudne momenty. Trzeba jakoś nauczyć się rozwiązywać konflikty, bo już nie można wyjść trzaskając drzwiami i krzyknąć „zrywam z tobą”. W końcu jesteśmy połączeni ze sobą do końca życia!

Sprzyjające okoliczności
Naszej decyzji sprzyjało bardzo wiele okoliczności za które jesteśmy niesamowicie wdzięczni. Po pierwsze oboje już od długiego czasu byliśmy bardzo samodzielni. Mieszkaliśmy sami, Jędrek pracował, ja też byłam już w pewnym stopniu niezależna. To pozwoliło nam na naprawdę dobry start - rzeczy, których zwykle małżeństwa muszą się dopiero nauczyć, mieliśmy już opanowane. Oprócz tego dostaliśmy całą masę wsparcia. Wsparcie rodziców, przyjaciół, możliwość bycia w niesamowitym kościele. Bez tego wszystkiego byłoby zdecydowanie trudniej.

To tylko namiastka powodów dla których zdecydowaliśmy się wziąć ślub mimo naszego młodego wieku.
Nie sugeruję absolutnie, że jakikolwiek inny wiek jest zły na założenie rodziny. Chciałam tylko opowiedzieć, dlaczego my postanowiliśmy iść taką drogą i pokazać, że to była przemyślana decyzja, a nie szaleńczy zryw.

W kolejnym wpisie podzielę się kilkoma wskazówkami dotyczącymi samej organizacji ślubnej i opowiem w jaki sposób uczyniliśmy ten dzień wyjątkowym.

A jaka jest Wasza opinia na temat zawarcia związku małżeńskiego w tak młodym wieku?

Relację fotograficzną z tego dnia możecie zobaczyć tutaj.